Takie tam ;-)

 

Krótka historia skąd to wszystko się wzięło ;-)

 
Moja fascynacja tym zespołem zaczęła się w 1993 roku. Któregoś pięknego poranka oglądałem sobie jakiś program muzyczny na 2 i nagle słyszę jakiś super kawałek, którego nie znałem... WYZNANIE. Oczywiście odwiedziłem sklep muzyczny i kupiłem co tylko się dało: "IRA", "Mój Dom" i "1993" i "Live". Później było "Znamię" :-), byłem na podpisywaniu płyty w studiu radia Wa-Wa. Przyznam szczerze, że jak pierwszy raz słuchałem tej płyty, to miałem mieszane uczucia. Wszystko zmieniło się po moim pierwszym w życiu koncercie (promocyjny "Znamię"). Koncert był w warszawskim klubie Stodoła, tego się nie da zapomnieć mimo upływu lat. Tłum ludzi, IRA wyszła z całkiem sporym opóźnieniem, ale dali takiego czadu, że straciłem głos i miałem zatkane uszy przez kilka dni :-) Były trzy bisy i to jakie. Później jeszcze raz obejrzałem w TVP ten koncert, aż się chciało następnego, a tu nic przez dłuższy czas w Wawie nie grali. Później przyszła pora na pierwsze koncerty wyjazdowe. Jeden był w Łodzi, w klubie West Side na Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, a drugi w Radomiu na Inwazji Mocy RMF, jak jeszcze puszczali dobrą muzę. W Wawce dalej była posucha, aż do wydania "Ogrodów" Byłem na koncercie promocyjnym w klubie Tango (lokalizacja chyba była największą pomyłką organizacyjną). Większość publiki, to wypudrowane panienki i babcie (dosłownie) w szpilkach i mini z pasującymi do nich kolesiami i dziadkami. No i nadeszła pora kryzysu. Artur wydał swoje solowe płyty. Któregoś pięknego dnia widzę plakat i nie wierzę własnym oczom IRA w Proximie. Doczekać się już nie mogłem, ale będąc w Proximie, patrzę a na plakacie Artur Gadowski i IRA, zacząłem się obawiać i słusznie :-( Niestety większość kawałków to były solówki Gadzia i brakowało już części zespołu - Piotra Łukaszewskiego i Kuby Płucisza :-( Było też Nie zatrzymam się i Nadzieja. Tylko dzięki bardzo stanowczym krzykom publiki udało się jeszcze usłyszeć Mój Dom. I to był dla mnie ostatni kocert na bardzo długi czas :-(

Reszta historii, to już czasy "nowożytne" bez dwóch gitarzystów: Piotra Łukaszewskiego i Kuby Płucisza. Będę ją pisał na bieżąco w kolejnym dziale i mam nadzieję, że będzie ona trwała bardzo długo :-) Nowi gitarzyści to Marcin Bracichowicz, Sebastian Piekarek i Maciek Gładysz.

Chcę jeszcze podziękować Arturowi, Wojtkowi, Piotrkowi, Mariuszowi, Marcinowi, Sebastianowi i Maćkowi za to że IRA znowu gra, nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy i ile radości sprawiają mi kolejne koncerty. Tu również wielkie dzięki dla Krzyśka (Braxego), który dba o obsługę techniczną koncertów, Marka, który bezpiecznie wozi chłopaków w trasy,  Mirka, który stara się żeby dźwiek brzmiał jak należy :-) i "Młodego", który świeci Gadziowi po oczach :-)

Wykonanie: Arkadiusz Nowicki. Wszelkie prawa zastrzeżone.